Hamował, bo hamował. Widocznie uznał, że ma ku temu powód. Jest kierowcą, jego decyzja! Równie dobrze mógłby hamować, bo coś mu wyskoczyło na drogę, czy cokolwiek, to bez znaczenia, bo ten z tyłu i tak by w niego wjechał i powód hamowania nie ma tu nic do rzeczy. Natomiast ten, który jedzie za nim ma BEZWZGLĘDNY nakaz zachowania bezpiecznej odległości, tzn. takiej, która pozwoli na uniknięcie zdarzenia w razie wykonwyania manewru przez poprzednika. idiota, który najechał mu na tył jest w 100% winien wypadku.
A propos "debila" tego co był na lewym pasie... nie wiem gdzie miał być i jak szybko jechać chcąc skręcić
zimą,
w lewo...
No chyba, że teraz do wieśwagena można kupić kotwicę z batmobile'a.
źródło:
yaplakal.com/forum28/topic526255.html
konto usunięte
2013-04-30, 23:08
Pomijając już to co zostało wyjaśnione w trzecim komentarzu.
A ja byś poczuł, że mdlejesz, to co? dałbyś jeszcze w p🤬dę bo jesteś na lewym?
Jeśli nie jesteś w stanie skminić, że coś stoi na twoim pasie i się przed tym zatrzymać to ty nie powinieneś jeździć na lewym pasie, a w zasadzie w ogóle nie powinieneś jeździć.
Kurew to jest taka jak ty, co myśli że jak jedzie na dwupasmówce, to już nic nie ma prawa stanąć jej na drodze - bo przecież większość kierowców, zatrzymuje się w połowie autostrady, żeby się odlać...
@up, pomiędzy Tychami a Katowicami na DK86 (stara jedynka), jest pas wjazdowy na "trasę" z lewej strony.
@mare30ks następny kur#a szeryf na drodze, jakby z wrażenia pierd#lnęła w rów to byś zapewne pojechał w siną dal...
Poziomem mentalności drogowej jesteście równi.