

trzeba przyznać że radzieccy inżynierowie to najwyższa światowa półka, prostota i niezawodność kałacha aż poraża
@up Przejdzie Ci nieco ten zachwyt, kiedy zapoznasz się z zagadnieniem pt. "Rura gazowa AK-47 i jej czyszczenie".
Up
wolałbym czyścić tą rurę (Jezu jak to brzmi
) 5 razy dziennie i iść na bój z czymś co na 99,99999% wystrzeli nawet w deszczu, zajebistym zimnie, burzy piaskowej etc. niż ryzykować z jakimkolwiek innym karabinem.... To jest absolutna legenda karabinów: prosta, tania i kurewsko niezawodna...
wolałbym czyścić tą rurę (Jezu jak to brzmi

@nowynick Uwierz mi, że nie wolałbyś, to bardzo uciążliwa czynność. I do tego właśnie potrzebna jest służba wojskowa, żeby przeciętny człowiek był zdolny odróżnić lipę z filmów od rzeczywistości.
AK-47 się rzadko zacina, to prawda, bo przeciętny egzemplarz wszędzie ma luzy. Ale, jak każdą broń, trzeba go utrzymywać w czystości i stanie naoliwienia, jeśli ma działać. Dwie godziny warty w lekkiej mżawce, a potem bezcenny widok zdjętego z ramienia AK-47, w którym większość "oksydowanych" części już zdążyła zmienić kolor z czarnego na rudobrązowy, dość skutecznie leczy ze złudzeń nabytych na filmach typu "Rambo".
AK-47 się rzadko zacina, to prawda, bo przeciętny egzemplarz wszędzie ma luzy. Ale, jak każdą broń, trzeba go utrzymywać w czystości i stanie naoliwienia, jeśli ma działać. Dwie godziny warty w lekkiej mżawce, a potem bezcenny widok zdjętego z ramienia AK-47, w którym większość "oksydowanych" części już zdążyła zmienić kolor z czarnego na rudobrązowy, dość skutecznie leczy ze złudzeń nabytych na filmach typu "Rambo".


Internetowi znawcy strzelectwa, broni i prawa rusza do boju na komentarze za 3... 2... 1...