Australijski trójboista próbuje pobić rekord siadając z 410 kg sztangą. Z oczu i spod włosów zaczyna mu płynąć krew. Później jednak udało mu się to zrobić z z ciężarem 425 kg.
facebook.com/share/v/1EHDxGhcU1/
Udostępnij na Facebooku
Skopiuj link
Za lekkie było 410 kg, dlatego nie poszło... Jakby dał 425, to by było ok, sam się przekonał. Od razu widziałem, że coś za lekkie i nic z tego 😉
Ktoś się może śmiać, że niszczą sobie zdrowie, wyglądają"okropnie" i mogą mówić wiele obraźliwych rzeczy, ale sukces jaki ten człowiek osiągnął przyćmiewa cały ten negatywne bagno stworzone przez zawistników.
Osobiście tak miałem że z głowy mi leciała krew z pod skóry
Pytanie, jakiego wieku dożyje ten siłacz ?
Pewnie dołem też poszło i to bynajmniej nie krew
to ja juz wolę pić browara i oglądać jak się dobijają ja jeszcze 5 wypije i się dobije
Pocisło go na dwójkę... 💩
przecież kuźwa sport to zdrowie
Jeśli miał takie duże ciśnienie krwi że ona wypłynęła przez gruczoły potowe to na pewno zwieracz odbytnicy popuścił
paragon0 napisał/a:
Ktoś się może śmiać, że niszczą sobie zdrowie, wyglądają"okropnie" i mogą mówić wiele obraźliwych rzeczy, ale sukces jaki ten człowiek osiągnął przyćmiewa cały ten negatywne bagno stworzone przez zawistników.
Nie wydaje mi sie
Pan Jezus mi się przypomniał w koronie cierniowej.
optymista666 napisał/a:
Sport to zdrowie, zwłaszcza podnoszenie ciężarów.
Nie ma sportu ktory na tak zaawansowanym poziomie (koleś jest paredziesiąt kg pod rekordem świata) nie niszczy w jakiś sposób ciała. Graczom tenisa wysiadają łokcie, kolarzom kolana itd, nie mowiac o sportach walki. Jednak myślę że i tak warto aby na starosc mieć bolący łokieć ale móc wstac samodzielne sie wysrać, w przeciwienstwie do kogos kto całe zycie spełnił w biurze/na kanapie.